matrix neo

MATRIX (trylogia) – podsumowanie

Zebrane fragmenty dialogów z kultowej trylogii MATRIX. Pisane ze słuchu (dla tych, którzy nie wiedzą jeszcze czym jest Matrix?) – poniżej odpowiedź, albo i nie, ha! 😉

MATRIX I

matrix
Rozmowa Neo ze znajomym handlarzem nielegalnego oprogramowania.

– Alleluja, jesteś moim zbawcą i prywatnym Chrystusem.
– Jeśli Cie złapią…
– Jasne, nie znamy się. W ogóle nie istniejesz.
– Właśnie.
– Coś nie tak? Jesteś bledszy niż zwykle.
– Mój komputer… Zdarza się czasem, że… nie wiesz czy to sen, czy jawa?
– Bez przerwy. Dzięki meskalinie. To najlepszy sposób na odlot. Musisz czasem odstawić komputer i się rozerwać. Jak uważasz kochanie, zabierzemy go?
– Koniecznie.
– Nie mogę, jutro idę do pracy.
– Chodź będzie fajnie, zobaczysz.
– Dobra. Ide.

***

matrix
Neo przesłuchiwany przez agenta Smitha.

– Jak Pan widzi, obserwujemy Pana od dość dawna Panie Anderson. Prowadzi Pan podwójne życie. W jednym jest Pan Thomasem Andersonem, programistą w znanej firmie komputerowej. Jest Pan ubezpieczony, płaci Pan podatki i pomaga Pan swojej gospodyni wynosić śmieci. Pańskie drugie życie to komputery. Jest Pan hakerem o przezwisku Neo i popełnił Pan chyba wszystkie przestępstwa przewidziane w kodeksie. Jedna z tych dróg ma przyszłość a druga nie. Staram się wyjść Panu na przeciw. Sprowadziliśmy tu Pana, bo potrzebujemy Pańskiej pomocy. Wiemy, że skontaktowała się z Panem pewna osoba. Niejaki Morfeusz. Nie interesuje nas Pańska opinia o nim. Władze uznały go za najgroźniejszego człowieka na Ziemi. Moi koledzy uważają, że trace czas ale ja sądze, że podejmie Pan właściwą decyzję. Możemy zapomnieć o przeszłości i oczyścić Panu konto. Wzamian chcemy tylko żeby pomógł Pan nam schwytać tego terrorystę.
– To ciekawa propozycja ale mam lepszą. Pokaże Wam palec a Wy przyniesiecie mi telefon.
– Cóż Panie Anderson, rozczarował mnie Pan.
– Te gestapowskie metody nie robią na mnie wrażenia.

***

matrix
Pierwsze spotkanie z Morfeuszem.

– Wierzysz w przeznaczenie?
– Nie.
– Dlaczego?
– Niepodoba mi się pomysł, że coś rządzi moim życiem.
– Doskonale cie rozumiem.

[…]

– Matrix jest wszędzie. Otacza nas ze wszystkich stron, nawet tu i teraz. Widzisz go wyglądając przez okno i włączając telewizor, czujesz gdy idziesz do pracy, czy do kościoła, gdy płacisz podatki. To świat, który postawiono Ci przed oczami, by przysłonić prawdę.
– Jaką prawdę?
– Że jesteś niewolnikiem. Jak wszyscy inni urodziłeś się w kajdanach. W więzieniu, którego nie możesz poczuć ani dotknąć. Więzieniu umysłu. Niestety nie da się wytłumaczyć, czym jest Matrix? Sam musisz się przekonać.

matrix

– To ostateczna decyzja. Potem nie będzie odwrotu. Jeśli weźmiesz niebieską, obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz w co zechcesz. Jeśli weźmiesz czerwoną, zostaniesz w krainie czarów i dowiesz się dokąd prowadzi królicza nora.

***

matrix

– Jesteśmy w programie komputerowym?
– Tak trudno Ci w to uwierzyć?
[…]
– Nazywamy to „podstawowym ego” – jest to mentalna projekcia Twojej cyfrowej jaźni.
– Więc to nie jest rzeczywiste?
– Co znaczy „rzeczywiste”? Jak zdefiniujesz rzeczywistość? Jeśli rzeczywiste jest to co określasz węchem, dotykiem, smakiem i wzrokiem to prawdą są impulsy elektryczne przetwarzane przez Twój mózg.
– Ten świat znasz. Taki jaki był pod koniec XX wieku. Dziś istnieje tylko jako neurointeraktywna symulacja komputerowa, którą nazywamy matrixem. Żyłeś w świecie złudzeń. Prawdziwy świat wygląda tak:

matrix

– Witaj na pustyni rzeczywistości.

***

matrix

– Ludzkie ciało wytwarza tyle prądu co akulumator. Wydziela też ciepło. Maszyny wykorzystują nas jako źródło energii. Są na Ziemi bezkresne pola, gdzie ludzie się nie rodzą, a są uprawiani. Kiedyś i ja w to nie wierzyłem.
– Czym jest Matrix? To cyfrowy świat stworzony po to, by nad nami panować i zmienić ludzi w to.

***

matrix
Rozmowa z Cypherem.

– Czy to Matrix?
– Tak.
– Po co patrzysz na te kody?
– Muszę. Dekodery tworzą programy dla konstruktora, ale żeby włamać się do Matrixa, trzeba wiedzieć więcej. Przywykniesz. Ja już nie widzę kodu, tylko: blondynki, brunetki, rude.

MATRIX II – Reloaded

matrix reload
Przemowa Morfeusza w Zionie.

– Zionie! Słuchaj mnie! Pogłoski są zgodne z prawdą. Maszyny stworzyły armię, która się właśnie do nas zbliża. Wierzcie mi. Przed nami trudne chwile. Żeby się przygotować musimy się pozbyć lęku. Stoję przed Wami naprawdę nieulękły. Dlaczego? Bo mam wiarę, której Wam brak? Nie! Nie boję się, bo pamiętam! Pamiętam, że nie jestem tu ze względu na przyszłość ale ze względu na przeszłość. Od 100 lat walczymy z maszynami! Od 100 lat maszyny usiłują nas zniszczyć! Wojna trwa cały wiek a ja pamiętam o najważniejszym.

Wciąż tu jesteśmy!!!

Pokażmy maszynom, że się nie boimy! Niech ta jaskinia zadrży w posadach. Ruszmy z posad ziemię, stal i kamień! Niech nas usłyszy jądro Ziemi i niebo! Niech maszyny wiedzą, że taki jest Zion!

I się nie boimy!!!

***

matrix reload
Spotkanie z Wyrocznią.

– Czemu nam pomagasz?
– Bo każdy musi robić swoje. Interesuje mnie jedno: przyszłość. I wiem, że tylko razem możemy przetrwać.
– Jest drugi taki program jak Ty?
– Nie taki jak ja, ale… patrz, widzisz te ptaki? Istnieje program, który nimi steruje. Inny steruje drzewami i wiatrem. Inny wschodami i zachodami słońca. Wszędzie się roi od programów. Te, które działają jak należy są niewidoczne, niezauważalne, ale pozostałe… wciąż się o nich gada.
– Nie słyszałem.
– Słyszałeś. Ile ktoś razy mówił, że widzi ducha lub anioła. Historie o wilkołakach, wampirach, kosmitach. To oznaka, że system wchłonął źle działający program.

***

matrix reload
Serafin.

– Jest budynek. W jego wnętrzu jest piętro. Nie dojeżdża do niego żadna winda. Nie prowadzą na nie żadne schody. To piętro jest szczelnie zamknięte i pełne drzwi. Drzwi prowadzących do wielu ukrytych miejsc. Jedne z nich są wyjątkowe. One prowadzą do „Źródła”.

MATRIX III – Revolutions

matrix revolutions
Miasto maszyn. Neo pertraktuje z SI warunki pokoju.

– Powiem swoje, a potem rób ze mną co chcesz.
– Mów.
– Program Smith wyrwał się z pod kontroli. Niedługo opanuje to miasto, tak jak opanował Matrix. Nie przeszkodzisz mu. A ja mogę.
– Nie potrzebujemy Cie! Nie potrzebujemy niczego!
– Skoro tak to myliłem się. Zabij mnie na miejscu.
– Czego chcesz?
– Pokoju.